Oczyszczone ścieki trafiają do Dunajca bez wymaganej zgody

Od 1 stycznia 2026 roku Sądeckie Wodociągi dokonują zrzutu ścieków oczyszczonych bez pozwolenia. Dlaczego SW nie były w stanie zabezpieczyć fundamentalnego z punktu widzenia działalności podstawowej spółki, pozwolenia? Do takich dokumentów zaliczają się też pozwolenia na pobór wody. Czy i w tym przypadku nie zachodzi niebezpieczeństwo utraty zezwolenia w najbliższym czasie? Co na to wszystko Rada Nadzorcza SW?

Wobec takiej sytuacji Sądeckie Wodociągi znalazły się na celowniku Wód Polskich, a skutkiem tego jest zagrożenie 500% wzrostem opłat i grzywną do 1 mln zł. Jeżeli tak się stanieto z pewnością odbije się to na kondycji finansowej spółki. Warto dodać, że jeżeli zostaną naliczone kary, to nie można nimi obciążyć mieszkańców, czyli włączyć w taryfy.

Pod koniec ubiegłego roku spółka złożyła wniosek o nowe pozwolenie, ponieważ poprzednie wygasało z końcem 2025 roku. Zdaniem urzędników RZGW, w dokumentacji pominięto kluczowe dane dotyczące ścieków przemysłowych trafiających do sieci.

Odpowiedź Wód Polskich:

“Analiza pozwoleń wodnoprawnych na wprowadzanie ścieków zawierających substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska wodnego do urządzeń kanalizacyjnych będących własnością Sądeckich Wodociągów wykazała, że do sieci kanalizacyjnej będącej własnością spółki wprowadzane są tego rodzaju ścieki. Wynikające stąd wskaźniki zanieczyszczeń, charakteryzujące wprowadzane ścieki, nie zostały jednak uwzględnione ani we wniosku o udzielenie pozwolenia wodnoprawnego, ani w załączonym do wniosku operacie wodnoprawnym. Operat wodnoprawny zawierał jedynie stwierdzenie, że ścieki oczyszczane w oczyszczalni zawierają podczyszczone ścieki przemysłowe. Brak w nim było natomiast bardziej szczegółowych ustaleń dotyczących rodzaju i parametrów jakościowych przyjmowanych ścieków przemysłowych”.

RZGW wzywało spółkę do poprawy wniosku już w listopadzie, ale Sądeckie Wodociągi nie wprowadziły wymaganych zmian.

Nowosądecka spółka nie zgodziła się z przedstawioną argumentacją i nie dokonała korekty wniosku ani operatu wodnoprawnego

– W tej sytuacji 14 stycznia dyrektor RZGW wydał decyzję o nieudzieleniu nowego pozwolenia wodnoprawnego. – mówi Magdalena Gala, rzeczniczka RZGW w Krakowie – Sądeckie Wodociągi złożyły odwołanie do Wód Polskich w Warszawie, jednak 18 marca 2026 roku prezes utrzymał w mocy decyzję krakowskiego dyrektora. Oznacza to, że od prawie trzech miesięcy zrzut ścieków do Dunajca odbywa się bez wymaganego pozwolenia. Z przeprowadzonej w terenie wizji wynika, że spółka wprowadza ścieki do wód rzeki Dunajec. Za takie działanie grożą kary finansowe – nawet 500 procent opłaty za wprowadzanie ścieków do wód, które mogą być naliczone zakończeniu kwartału, po dokonanej analizie np.: ile razy w tym okresie uruchomił się przelew burzowy, a także ile czasu pracowały urządzenia odprowadzające ścieki do wód, itd…

Pismem z dnia 5 lutego 2026 r. odwołanie wraz z aktami sprawy przekazane zostały do Prezesa Wód Polskich.

 Spółka Sądeckie Wodociągi działa na podstawie dotychczasowego pozwolenia wodnoprawnego, zgodnie z przepisami ustawy Prawo wodne z dnia 20 lipca 2017 r., które przewidują, że pozwolenie zachowuje ważność, jeżeli wniosek o jego przedłużenie zostanie złożony co najmniej 90 dni przed upływem jego obowiązywania.

Wniosek o wydanie nowego pozwolenia został złożony przez Spółkę 184 dni przed upływem obowiązywania dotychczasowej decyzji, z zachowaniem wszystkich wymaganych terminów i procedur. Decyzja odmowna została wydana 14 stycznia, po upływie ustawowego terminu na załatwienie sprawy.

W dniu 2 lutego 2026 r. Spółka złożyła odwołanie od tej decyzji. Do czasu jego rozpatrzenia Spółka korzysta z wód na podstawie dotychczasowego pozwolenia wodnoprawnego, realizując wszystkie obowiązki wynikające z przepisów prawa.

Zarówno wniosek, jak i odwołanie zawierają szczegółowe uzasadnienia oraz komplet wymaganych informacji. Spółka dochowała należytej staranności w całym procesie administracyjnym, z dbałością o to, aby koszty ponoszone przez odbiorców były racjonalne i oparte na rzeczywistych potrzebach.

Informujemy jednocześnie, że odwołanie jest obecnie procedowane przez Prezesa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Ważną i dziwną sprawą jest fakt, że udziałowcy, czyli gminy: Stary Sącz, Korzenna, Nawojowa nic nie wiedziały o zaistniałej sytuacji.

– Warto podkreślić fakt, że Sądeckie Wodociągi to jest spółka strategiczna dla bezpieczeństwa ludności – mówi burmistrz Starego Sącza Jacek Lelek. – O całej, zaistniałej sytuacji nic nie wiedziałem. Jeżeli to się wszystko potwierdzi, to należy się niepokoić o finanse spółki, która i tak nie jest najlepsza ze względu na przedłużające się wprowadzanie nowych taryf. Z pewnością jako udziałowcy będziemy chcieli dowiedzieć się jak wygląda sprawa i dlaczego do niej doszło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook
Instagram

Poprawa dostępności strony