Rozdzwoniły się telefony czy to prawda, że Bożena Jawor nie żyje. Jak to, pytano, przecież ktoś ją widział kilka dni temu, rozmawiał, była na wystawie, była uśmiechnięta…Prawda niestety okazała się brutalna – Bożena Jawor nie żyje.
Była wiceprezydentem Nowego Sącza, nauczycielką, działaczką KIK. A mówiąc prościej, była, jak to źle brzmi, po prostu dobrym człowikiem. Umiała jak mało kto rozmawiać z ludźmi, naeert o odmiennych poglądach, spojrzeniu na życie. To dzięki niej były spotkania z bp. Życińskim, Mają Komorowską, i. in…Umiała dyskutoweać z ks. Czachorem, co nigdy nie było łatwe. I można by tak długo opowiadać…
Znaliśmy się długo. Każde spotkanie było okraszone długą rozmową o życiu, to tym co się dzieje w mieście, a była tym bardzo zaniepokojona, o Polsce. Często nie zgadzaliśmy się ze siobą, ale nigdy nie było sprzeczki, zawsze dominował uśmiech i zrozumienie dla drugiej strony. I tak było do następnego spotkania, w ostatnich latach głównie przed Jej blokiem przy Al. Batorego. Ona jak zawsze wracała z kościoła Kolejowego, ja z miasta. Jakoś tak trafialiśmy na siebie kilka razy w tygodniu. I zawsze był czas na rozmowę i na koniec zawsze mówiła, „Do zobaczenia!
Teraz już tego nie będzie, zostały wspomnienia i fotografie.