Sandecja, czyli jak zawsze – porażka

Znów zawiedzione nadzieje, Sandecja przegrywa kolejny mecz, choć była szansa na gola, a być może na zwycięstwo. Niestety karne trzeba umieć strzelać.

Sandecja Nowy Sącz – Stal Rzeszów 0:1 (0:0)

0:1 Michalik 74

Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin).

Żółte kartki: Nawotka – Poczobut, Górax2, Polowiec, Wrona, Mustafajew.

Czerwona kartka: Góra

Sandecja: Pietrzkiewicz: Piter Bućko (70 Fall), Szufryn (83 Merebaszwili), Słaby, Nekić, Kosakiewicz, Nawotka, Surzyn, Lsiusz, Sovśić, Wróbel.

Stal: Pęksa: Polowiec, Góra, Oleksy, Głowacki, Poczobut, Wolski, Michalik (83 Wrona), Olejarka (56 Piątek), Małecki (66 Mustafajew), Prokić.

Mecz rozpoczął się od ataków Sandecji i już w 2 minucie był rzut karny dla biało czarnych po zagraniu ręką przez Poczobuta. Niestety okazji do zdobycia gola nie wykorzystał Sovśić. Później było wiele biegania, tyle że bez składnych akcji. W drugiej połowie po godzinie gry Stal zaczęła atakować, co przyniosło jej gola na wagę zwycięstwa, a Pietrzkiewicz pokonał Michalik. Sandecja ruszyła do bardziej zdecydowanej gry. Piłkarze Stali chcąc utrzymać wynik uciekali się do fauli. Posypały się żółte kartki i jedna czerwona. Niestety biało czarni nie wykorzystali gry w przewadze. Smutno jest patrzeć na to co się z Sandecją dzieje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook
Instagram

Poprawa dostępności strony