To był wyjątkowy wieczór z Piotrem Cyrwusem oraz jego „Zapiskami oficera Armii Czerwonej”. Miał to być spektakl jak wiele innych, a stał się pewnym manifestem, o czym świadczyła owacja na stojąco po jego zakończeniu.
Sztuka, która powstała na kanwie prozy Sergiusz Piaseckiego opowiada o pewnym lejtnacie Armii Czerwonej, zadeklarowanym komuniście, o jego nie kończącej się miłości do Stalin, Hitlera, o tym, że Polska powinna zniknąć, itd., itd..
Przedstawienie głęboko poruszyło widzów tym bardziej, że odbyło się ono w rocznicę 17 września – napaść ZSRR na Polskę. W tym kontekście słowa, które padały ze sceny, w obliczu wojny Rosji z Ukrainą, brzmiały szczególnie niepokojąco dla Polski. Jak pokazuje życie ponad 80 lat później niewiele, albo nawet nic się nie zmieniło, jeślio chodzi o Rosję.
Po spektkalu aktor pozostał na scenie rozmawiając z publicznością o sztuce, aktorstwie i życiu.
Znakomity i niestety wciąż aktualny spektakl i miejmy nadzieję, że to będzie tylko teatr!