Bez względu na to, co, kto mówi opisując spektakl „I odpuść nam wszystkim” jego wymowa będzie się kojarzyć z Zuzanną Leśniak, Andrzejem Zauchą i Yves’a Goulais, których wszystkich połączyła miłość, i ta miłość wszystko im zabrała. Spektakl ogląda się jednym tchem.
A programie o przedstawieniu możemy przeczytać m.in.: „ Produkcja teatralna z pogranicza teatru dokumentalnego, koncertu i performansu muzycznego. Spektakl podejmuje temat zbiorowej pamięci oraz wykluczonej narracji kobiecej
na przykładzie Zuzanny Leśniak – aktorki związanej
z krakowskim środowiskiem teatralnym, ale pochodzącej z Łazów Biegonickich, tragicznie zmarłej w 1991 roku. Projekt nie jest rekonstrukcją biograficzną. Jest performatywną próbą odzyskania głosu – głosu kobiety, która w historii zapisała się wyłącznie jako „ta, przez którą…”.
Postać Zuzanny jest rekonstruowana poprzez metodę przywracania fragmentarycznej pamięci oraz utożsamiania – w której autorki identyfikują i empatyzują z historią życia głównej bohaterki – młodej kobiety uwikłanej w skomplikowaną sytuacją emocjonalną, odnajdując w nim tropy związane z ideowym podejściem do tworzenia teatru”.
„I ODPUŚĆ NAM WSZYSTKIM” Leny Witkowskiej
Monoduodram – spektakl na jedną osobę i cztery muzyczki; rzecz o Zuzannie Leśniak