Osy, ptaki, samochody, itp., czyli strażacy w akcji

Jak się okazuje i jak wiemy Straż Pożarna to nie tylko pożary. Ludzi w hełmach można spotkać zawsze tam gdzie coś dzieje. W ostatnich dniach interweniowali ratując ptaka, wodę przed zanieczyszczeniem cieczą ropopochodną, dzieci przed osami. Oczywiście nie brakowało zdarzeń komunikacyjnych.

W Krynicy przy ul. Czarny Potok 11-letni chłopiec zadzwoni do Straży Pożarnej informując, że na placu zabaw jest bardzo dużo os. Na miejscu okazało się, że owady, na terenie obiektu sportowo rozrywkowego – Skate Park, w rampach zjazdowych dla deskorolkarzy zagnieździły się osy – obiekt jest ogólnodostępny i nie ma zarządcy. Strażacy ustalili, że z kratek wentylacyjnych dwóch ramp zjazdowych wlatują i wylatują owady błonkoskrzydłe. Ratownicy zabezpieczeni w specjalne ubrania ochronne rozkręcili elementy urządzania i usunęli sześć, pojedynczych gniazd. Odkręcone elementy zostały ponownie zamontowane.

W Nowym Sączu przy ul. Zamenhoffa strażacy ratowali ptaka. Okazało si, że na drzewie liściastym rosnącym obok bloku, na wysokości 5 metrów znajdował się uwięziony ptak, który nie był w stanie sam się uwolnić i odlecieć. Po przystawieniu drabiny i uwolnieniu ptaka, po chwili odpoczynku odleciał do swojego naturalnego środowiska bytowania. Działania strażaków trwały pół godziny.

W Nowym Sączu z kanału burzowego znajdującego się przy ulicy Kilińskiego do rzeki Kamienica wpływała substancja ropopochodna. Strażacy zabezpieczyli miejsca zdarzenia, rozłożyli specjalne rękawy oraz maty sorpcyjnych by ograniczyć wyciek do rzeki. Sprawdzono studzienki burzowe, w których stwierdzono niewielkie ilości substancji ropopochodnej. Spryskano brzeg kanału burzowego oraz filtr znajdujący się na wodzie, neutralizatorem. Pracownicy WIOŚ pobrali próbki substancji do badań laboratoryjnych. Pracownicy firmy zajmującej się obsługą kanałów burzowych usunęli oraz zutylizowali wykorzystane rękawy oraz maty sorpcyjne.

W Czyrnej do koryta rzeki, kilka metrów poniżej poziomu jezdni wpadł samochód osobowy Peugeot Partner. Kierowca wydostał się z auta o własnych siłach, któremu pierwszej pomocy kierowcy udzieli świadkowie zdarzenia. Strażacy, jak zawsze w takiej sytuacji odłączyli akumulator w uszkodzonym pojeździe oraz sprawdzili czy nie wystąpiły wycieki substancji ropopochodnej do rzeki. Właściciel pojazdu poinformował, że auto zostanie usunięte z koryta rzeki w własnym zakresie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook
Instagram