Odszedł Marian Mółka, znakomity kucharz, ale nade wszyskto twórca – ludowy, rzeżbiarz

Marian był znany lata temu jako znakomity kucharz, szef kuchni „Panorama”. Jednak jego życiem była rzeźba. Wielką chochlę zamienił na niewielkie dłuto, którym potrafił wyczarować cuda. Był tak kolorowy jak jego ptaki.

Przygoda z drewnem zaczęła się w latach osiedmdziesiątych, choć zawsze to za nim chodziło. Z początku były to nieśmiałe próby. Ale później nie było regionalnych spotkań, jarmarków, festiwali by Go brakowało. Zawsze siedział za swoim straganem z dłutem w ręku i czarował z kawałków drewna świątki. Był absolutnym samoukiem. Wszystko robił – tworzył po swojemu – tak jak widział. To było jego siłą.

Kiedy, gdzieś tam, spotykaliśmy na ulicy, w rynku, Łacku, Podgrodziu zawsze witał mnie z daleka. – Co tam słychać, jak ci się podoba, a będziesz w…., a widziałeś….

Był częstym gościem w Dzienniku Polskim by się pochwalić sowją nową rzeźbą, wyróżnieniem, nagrodą, by po porstu pogadać.

Jego największą siłą była dobroć i uśmiech, którym obdarowywał wszystkich.

Urodził się 31 lipca 1942 roku w Zabełczu, ale mieszkał w Nowym Sączu. Był członkiem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Nowym Sączu. W 2011 roku reprezentował Polskę na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki i Rzemiosła Khutzot Hayotzer w Jerozolimie. Zdobył pierwsze miejsce na konkursie Zabawka Przyjazna Dzieciom organizowanym przez Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach za „Sądeckie Klekoty”. Rok później za serię zabawek „Zaułek Kuźnice – świat dawny Nowego Sącza” otrzymał wyróżnienie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook
Instagram