Sandecja zatopiła Arkę

Stało się, Sandecja wysoko pokonała Arkę i dopisuje do swojego konta kolejne trzy punkty. Zwycięstwo dało awans na 4 miejsce w tabeli. W środę zaległy mecz ze Skrą Częstochowa.

Sandecja Nowy Sącz – Arka Gdynia 3:1 (2:1)

1:0 Sovsić 3, 1:1 Bednarski 20, 2:1 Wolny 36, 3:1 Rudol 85

Sędziował: Konrad Kiełczewski (Białystok)

Żółte kartki: Janicki, – Kasperkiewicz, Małkowski.

Czerwona kartka: Małkowski (druga żółta 88)

Sandecja: Pietrzkiewicz – Piter-Bucko, Boczek, Rudol, Słaby, Chmiel, Sovsić, Fall, Szczepanek (77 Zych), Janicki (88 Małkowski), Wolny.

Arka Gdynia: Kajzer – Kasperkiewicz, Marcjanik, Memić, Hiszpański, Stępień (65 Rosołek), Milewski, Bednarski (76 Deja), Adamczyk, Siemaszko (82 Vinicius), Czubak.

Mecz rozpoczął się dla Sandecji jak marzenie. Już pierwsza akcja przyniosła gola. Zawodnik Arki, Memić, spóźnił się interwencją i trafił w nogi rywala. Piłkę na 11 metrze ustawił Sovsić i pewnym uderzeniem pokonał Kajzera. i było 1:0 dla gospodarzy, którzy ten mecz rozgrywali w Niepołomicach. Arka przez kilka minut nie potrafiła zagrozić biało czarnym, choć z każdą minutą robiło się energetyczniej. W 10 minucie Janicki próbował zatrzymać rywala, a że zrobił to zbyt mocno otrzymał żółtą kartkę. Po kwadransie gry gdynianie zaczęli grać szybciej, ale obrona Sandecji radziła sobie z atakami rywali. W 20 minucie z rzutu wolnego spod linii bocznej dośrodkował Adamczyk, piłkę wybitą przez obrońców na 16 metr przejął Bednarski popisując się świetnym, precyzyjnym strzałem przy słupku i zrobił się remis. Od tego momentu zespół gości zaczął przejmować inicjatywę. Na szczęście na krótko, bowiem w 36 minucie Wolny ładnym strzałem pokonał bramkarza Arki dając prowadzenie zespołowi z Nowego Sącza. Po przerwie mecz był bardzo zacięty, a im bliżej było końca spotkania, tym brutalniejszy. Pojawiły się żółte kartki, w tym jedna czerwona dla Małkowskiego (88 minuta). Od 75 minuty Arka dążyła do zmiany wyniku, ale bardzo dobrze spisywała się obrona Sandecji, której piłkarze czekali na dogodną okazję do kontry. Ta nadarzyła się w 85 minucie. Mocny strzał oddał Małkowski, piłka została wybita przez obrońców, ale ta spadła pod nogi Rudola, który huknął jak z armaty pieczętując zwycięstwo biało czarnych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook
Instagram

Poprawa dostępności strony