Jak spędzają śmigus – dyngus znane osoby z Sądecczyzny?

Jak wiadomo tradycja śmigusa-dyngusa powoli zanika. Już nie widać młodzieży biegającej po ulicach i oblewającej się wiadrami wody. Kiedyś kilka razy na dzień byliśmy mokrzy i musieliśmy się przebierać, po czym znów dostaliśmy wiadrem wody. Było bardzo wesoło.

Jak tradycję lanego poniedziałku podtrzymują znane osoby z Sądecczyzny?

Tomasz Jarosz – lider zespołu Lachersi

Dawniej za moich młodzieńczych lat jak najbardziej tradycji się dotrzymywało 😊 wody nalewało się do butelki po płynie do naczyń po szamponach, robiło się sikawki z rurek plastikowych i to działało na zasadzie strzykawki tzn. Zasysało się wodę z rzeki, z wiaderka i później oblewało się kogo popadnie 😊😊😊 z sąsiadami często prowadziliśmy walki 😊😊 wracało się do domu mokrym do skóry. Zero suchych ubrań. Teraz już człowiek chyba za stary 😉ale co roku rano zaskoczę swoje córki i trochę wody dostaną od taty hehe

Iwona Romaniak – Prezes Fundacji Bratnia Dusza

Tradycję Śmigusa Dyngusa obchodzimy corocznie kultywując zwyczaj naszych przodków. Polewamy się wodą w gronie najbliższej rodziny i sąsiadów. Zwyczaj, który zawsze jest przyjmowany z uśmiechem , któremu zawsze towarzyszy wesoła zabawa, nie tylko wśród najmłodszych uczestników 😉

Michał Kądziołka – Radny Nowego Sącza

Oczywiście 🙂 śmigus dyngus to dla mnie wyjątkowy dzień 🙂 ponieważ na świat przyszedłem właśnie w dzień śmigusa dyngusa, stąd ogromny sentyment do tego dnia 🙂 kogo tylko spotkam staram się “poczęstować” chociaż minimalną ilością wody 🙂

Anna Pych – Prezes Fundacji Będzie Dobrze

Oczywiście całą rodziną podtrzymujemy tę tradycję. Jeśli jest pogoda wychodzimy na podwórko i oblewamy się wodą. Jeśli pogoda nie dopisuje, to oblewamy się w domu symbolicznie. Staramy się także w tym dniu oblać najbliższych przyjaciół choć minimalną ilością wody:)

Fot. FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Instagram