Starość to nie wiek, a stan ducha

Kiedy widzimy na ulicy kogoś, kto ma np. 60+, to wielu młodych ludzi stwierdzi, idzie starość. A jak jest naprawdę, kiedy zaczyna się ten stan?

Gdyby zapytać przeciętnego Polaka, co to jest starość, kiedy jest jej początek, to zdecydowana większość stwierdzi – emeryci dorzucając, że to przecież ludzie, którzy mają przynajmniej 60+ (kobiety), czy 65+ (mężczyźni). Patrząc uważnie wokół siebie można powiedzieć, że to nie do końca jest prawda. Oczywiście widać ludzi, którzy czują się starymi, zmęczeni, z problemami ruchowymi. Ale jest spora grupa, która wcale nie czuje się starymi mimo wielu lat życia.

Ma dzisiaj 75 lat, Ryszard Maciaś. Kiedy idzie ulicą nikt by nie powiedział, że jest taki wiekowy. Sprężysty krok, szczupły wyprostowany. Ale ci go znają wiedzą, że to nie przypadek. Od zawsze można go spotkać latem na żaglach, choć częściej na rowerze. Jego dzienne trasy to 100 i więcej kilometrów. Potrafi „zajechać” młodszych kolegów na podjazdach. Kiedy go spotkać na Jeziorze Rożnowskim zawsze lubi porywalizować. Zima to oczywiście narty. Jak sami mówi, ruch to radość życia, a starość? A co to takiego?

Nieco młodszy, 67 lat skończył w maju, Marek Maślanka, też emeryt. Kiedyś jeden z najlepszych kajakarzy górskich (kanadyjkarz C-1 i C-2) w Europie i na świecie. Niemal codziennie znajduje czas by wsiąść do kajaka, dopóki pozwala pogoda. Wczesnym przedpołudniem wsiada na rower i z grupą jemu podobnych wiekowych kolegów pokonuje trasy na Sądecczyźnie. Jeżeli pogoda nie sprzyja łapie za kijki i rusza przed siebie. Zima to oczywiście narty zjazdowe i biegowe. Jego pasją jest ogródek przy domu. Jak mówi na starość nie ma czasu.

Równie aktywny, choć w inny sposób był Antoni Łopuch, odszedł w wieku 83 lat. Do ostatnich dni życia można go było zobaczyć na ulicach Nowego Sącza jak z aparatem fotograficznym utrwalał jakieś wydarzenie. Był nauczycielem w ZSEM. Postawny, nienagannie ubrany i zawsze uśmiechnięty. Był bardzo aktywnym działaczem Uniwersytetu III Wieku. Kiedy go zapytać o starość tylko się uśmiechał. Co to takiego, głośno się zastanawiał?

Poszła na emeryturę wtedy kiedy mogła, Barbara Krupczyńska. Uwielbia prace w ogródku przy domu oraz fotografowanie Jeziora Rożnowskiego z domu, z piętra. Ale jej pasją jest grzybobranie. Nikt jak ona nie potrafi znaleźć tylu prawdziwków. Ma swoje miejsca, a kiedy znajdzie się w lesie energii mogą jej pozazdrościć dużo młodsi. Od pewnego czasu sposobem na życie, wręcz kolejną pasją stało się malowanie. Znalazła się w grupie osób Uniwersytetu III Wieku w Nowym Sączu, które tak jak ona mają dość energii na życie.

Dzisiaj ma 71 lat, Mieczysław Filipczyk. Aktor Teatru im. B. Barbackiego. Poza życiem zawodowym to właśnie czas spędzony na scenie jest jego odpowiedzią na starość. Na deskach teatralnych ubywa mu lat, kipi energią. Uwielbia przebywać w gronie młodszych koleżanek i kolegów.

Co łączy tych wszystkich ludzi? Jedno, wszyscy mówią jedno – starość to nie wiek, tylko stan ducha!!!

Warto wiedzieć! (źródło Wikipedia)

Starość – stan będący efektem starzenia się, ostatni okres życia u ludzi. Starość ma przede wszystkim wymiar biologiczny (fizjologiczny), lecz także poznawczy, emocjonalny i społeczny.

Granica między wiekiem średnim człowieka a starością jest płynna i zmieniała się w ciągu wieków. W czasach prehistorycznych ludzie dożywali 30 (neandertalczyk z Krapiny) – 35 lat (szkielety z Sima de los Huesos w Atapuerca)[1]. W starożytności człowiek 35–40-letni był uważany za człowieka starego. Średnia długość życia, a co za tym idzie “granica” starości na świecie bardzo wydłużyła się w XVIII, XIX oraz XX wieku, wraz z poprawą warunków życia, rozwojem medycyny oraz upowszechnieniem takich wynalazków jak np. kanalizacja, które podwyższały poziom higieny, oraz wynalezieniem szczepionek, które zapobiegały chorobom.

Pojęcie starości w znaczeniu medycznym to ogół zmian biologicznych zachodzących w ciele człowieka (głównie zużycie narządów i zmniejszona regeneracja komórek) w wieku starszym (tzw. trzeci wiek) czyli po 60–65 roku życia.

W okresie starości ustaje intensywne odbudowywanie komórek, organizm jest mniej odporny na choroby, a układ nerwowy jest mniej aktywny. Tkanki ludzkie stają się odwodnione i mniej elastyczne, ulegają atrofii. Obecnie w rozwiniętych społeczeństwach ludzie przeżywają 70–90 lat, rekordziści dożywają 120 lat, przy czym statystycznie dłużej żyją kobiety. W Stanach Zjednoczonych w ciągu XX wieku przeciętna długość życia wydłużyła się z niecałych 50 lat do ok. 75 lat u mężczyzn i ok. 80 lat u kobiet[2].

Dożywanie sędziwego wieku wiąże się ze znacznym rozwojem medycyny. Jednakże wydłużanie życia u ludzi prowadzi do pojawiania się w strukturze społeczeństwa znacznego odsetka osób nie będących samodzielnymi, ze względu na np. zaburzenia układu nerwowego związane z chorobą Alzheimera, której objawami są m.in. zaburzenia pamięci, zachowania i osobowości.

Małopolska Akademia Seniora Projekt realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego

One thought on “Starość to nie wiek, a stan ducha

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook
Instagram