Pożegnali ks. Czesława Farona, kapłana i kolegę z boiska – zostały wspomnienia

Trzy dni temu na cmentarzu w Starym Sączu pożegnano ks. Czesława Farona, który w wieku 59 lat odszedł na drugą stronę, był misjonarzem w Peru. Przyjechał do Polski na początku lutego by się leczyć. Kilka dni po powrocie do domu zmarł. Pożegnali Go najbliżsi i kolega z seminarium ks. bp Andrzej Jeż.

Ksiądz Czesław Faron urodził się 4 maja 1963 roku w Starym Sączu, gdzie ukończył starosądeckie liceum ogólnokształcące i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Po ukończeniu sześcioletnich studiów filozoficzno – teologicznych, 12 czerwca 1988 roku biskup Jerzy Ablewicz wyświęcił go na kapłana w tarnowskiej katedrze. Pracę duszpasterską rozpoczął w parafii, w Sędziszowie Małopolskim, później trafił jako wikariusz do Brzeźnicy. W 1994 roku wyjechał na misje do Peru, gdzie pracował przez dwadzieścia siedem lat. W tym czasie był proboszczem Parafii pod wezwaniem św. Jana Pawła II w Punta Hermosa koło Limy. Od 2006 roku kierował domem dla sierot i dzieci ulicy w Lurín.

– Był z nas najlepszy – wspomina Arkadiusz Dylowicz, kiedyś piłkarz ręczny, dzisiaj prezes SKPS Dunajec Nowy Sącz. – Grał na prawej stronie, był leworęczny z potężnym rzutem, a przy tym najwyższy w zespole, prawie 190 cm. Wszyscy się go bali, na boisku oczywiście. Występowaliśmy wtedy w drużynie WCKS Dunajec Nowy Sącz. Od kilku dni wspominamy Cześka i tamte lata. Mieliśmy bardzo dobrą drużynę, a naszym trenerem był Adam Sieja (też ś.p). To też ś.p Leszek Lis, śp. Marek Horwath, śp. Leszek Kopeć, to była mocna ekipa. Pamiętam, że Czesiek był z nami, ale zawsze cichy, ułożony. Kiedy „rozrabialiśmy” on był z nami, ale nie uczestniczył. To było tu sprzed maturą. Jechaliśmy na mecz, ale on już nie pojechał z nami. Po wakacjach, na pierwszym treningu dowiedzieliśmy się, że jest w seminarium. Przez ten czas kiedy grał nigdy nie zdradził się, że ma inne plany życiowe poza sportem. Później już nie było okazji by się z nim spotkać. Teraz zostały wspomnienia i stare zdjęcia (drugi z lewej). Szkoda, że tak szybko odszedł. Cześć Jego pamięci!

Za gorliwie pełnioną posługę kapłańską, w roku 1996 otrzymał diecezjalne odznaczenie Expositorium Canonicale, a w 2017 roku został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Kolegiackiej pw. św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty w Mielcu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook
Instagram

Poprawa dostępności strony