20 lat minęło…

Historia pewnej drużyny

– Minęło 20 lat jak na Start przyszedł Andrzej Łojek i zrewolucjonizował „kościuszkowski” świat – rozpoczyna swoje wspomnienia klubowe Paweł Gomułka.

Wspomniany przez Pawła Gomułkę, byłego piłkarza Startu, Dunajca a teraz Biegoniczanki Andrzej Łojek to były gracz sądeckich i regionalnych klubów (obecnie w zarządzie KS Dunajec), często opisywany przez sądeckie media, nie tylko z racji piłkarskich, ale dzięki temu, że jest nauczycielem wychowania fizycznego i geografii, wychowawcą dzieci i młodzieży. Ale opowieść nie będzie o nim, lecz o klubie, albo klubach (ściślej, sekcjach piłkarskich ostatnich lat). Nasz bohater w większości skupił się na latach, w których występował.

– Oczami juniora patrzyłem jak stworzył ( A. Łojek -przyp. red.) drużynę seniorów. Wybitna ekipa z juniorów przechodziła do seniorów. Wiek juniorski kończyło kilku graczy między innymi: Biernacki, Kret, Migacz, Pietruch, Nowak, Fedko. Uzupełnieni przez duet graczy z Sandecji, Misiaszka i Kosińskiego oraz innych okolicznych piłkarzy: Kamińskiego, Trojana, Zająca, Szomę, Szczerbę, Bartyzela, Donabidowicza, Szwarkowskiego, Połcia, Szkaradka i Rzemińskiego. Stworzyli pierwszą drużynę seniorską po wielosezonowej przerwie – mówi P.Gomułka.

Przypomnijmy, że na początku roku 2000 klub Start Nowy Sącz przejęło i wyremontowało miasto. Budynki zostały ocieplone i pomalowane, trybuny odremontowane, powstało boisko do siatko-nogi. Wszystko szło według wielu mieszkańców Nowego Sącza, a przede wszystkim kibiców ze „starówki” w dobrym kierunku. Drużyna trzymała swój poziom w rozgrywkach A klasowych. Wszystko dobrze to wyglądało do 2010 roku, oczywiście nie dla wszystkich mieszkańców miasta, niektórzy mieli inne zdanie na temat funkcjonowania klubów.

– Później zaczęła się na obiektach naszego klubu budowa instytutu PWSZ. Na naszym dotychczasowym boisku (chyba najlepszej murawie w tamtych latach w mieście – przyp. emka) została wbita pierwsza łopata budowlana i boisko zaorano na potrzeby budowy. Z wielkim sentymentem i smutkiem patrzyło się na taki obraz. W wyniku zaistniałej sytuacji połączyliśmy się z KS Dunajec i zostaliśmy zgłoszeni do rozgrywek jako Start-Dunajec. Swoje mecze rozgrywaliśmy na boisku po drugiej stronie ulicy Kościuszki do momentu kiedy i tam nie została wbita przysłowiowa pierwsza łopata – żali się nasz bohater.

Pozbawieni już dwóch boisk na Kościuszki piłkarze byli załamani, w drużynie nastąpił rozłam. Z tego co wiemy, zwykle trenowało wówczas po 6 osób.

– Tak. Było ciężko, na treningi mało ludzi przychodziło. Dobrze, że często byli to zwykli typowi amatorzy, którzy przychodzili tylko dla swojego zdrowia i z czystej sympatii dla klubu i kolegów – kontynuuje. Ciężko było kogoś sprowadzić i namówić, żeby został z nami na dłużej. Swoje mecze ligowe rozgrywaliśmy już na boiskach sadeckiej Jedności i Zawady należących już wtedy do MOSiR-u. Drużynę głównie reprezentowali wtedy wychowankowie: Wilczyński, Tocha, Fedko, bracia Bogdańscy, Sokołowski, Sołtys, Sromek, Hływa, Myrlak, Bocheński, Szewczyk, Ciężkowski, Migacz, ale też Karkach, Bajdel, Smoleń, Czech, Rzemiński, Sławecki, Kosiński, Kamiński, Misiaszek, Zając i ja – opowiada o tamtych czasach z żalem Gomułka. – Muszę dodać, było bardzo ciężko i, że przez długi okres grającym szkoleniowcem mimo swojego wieku (wówczas miał ok. 40 lat – przyp. emka). musiał być trener Łojek.

Młodzi chłopcy kończący wiek juniora nie chętnie przechodzili do ekipy seniorskiej, zwykle pograli sezon i zaraz potem „uciekali” do ościennych klubów. Nikt nie chciał grać w klubie gdzie trenuje się „za wałem” a swoje mecze rozgrywa na granicach Nowego Sącza.

– Pewien sezonowy przełom nastąpił gdy dzięki staraniom niestety nieżyjącego już Adriana Rzemińskiego, wspominanego wcześniej Łojka, oraz kilku innych osób związanych z klubem, dostaliśmy zezwolenie na rozgrywanie swoich meczów na nowo powstałej sztucznej murawie należącej już do PWSZ. Nie mogę też pominąć roli jaką odegrał Marek Kmak w tamtym okresie. Z tego co się orientuję pomagał nam w dwojaki sposób, ten mentalny jak i organizacyjny, mimo tego, że wówczas nie był jeszcze w zarządzie klubu. Bezinteresownie pełnił rolę kierownika drużyny będąc na każdym meczu. Trzymał go przy klubie sentyment jaki miał do lat w których sam reprezentował barwy klubów z ul Kościuszki, jako „szczypiornista” w Dunajcu oraz trampkarz i czasami „amatorsko” tenisista stołowy w Starcie – dodaje Gomułka.

Kiedy Dunajec zaczął trenować i rozgrywać swoje mecze na sztucznej trawie (ale przebierał się w tzw. „katakumbach”, czyli w piwnicach pod halą sportową, choć na mecze ligowe korzystał z nowo wybudowanych szatani na miejscu boiska do piłki ręcznej) do drużyny przyszło kilku znanych w środowisku zawodników. Wśród nich Dariusz Łukasik (m.in. gracz Sandecji i Cracovii), który został chyba nie kwestionowanym liderem w liczbie zdobytych goli w jednej rundzie. To dzięki m.in. niemu Dunajec uzyskał awans do okręgówki. Tu należy jeszcze wspomnieć Souleymana Diarrę, który także zdobywał wiele goli. Według naszej wiedzy ze względów zdrowotnych nie było mu dane zagrać na poziomie pierwszoligowym, gdzie był na testach.

– Wówczas sytuacja w klubie diametralnie się zmieniła. Przyszli lepsi gracze i dla wyżej wymienionych starych grajków zaczęło brakować miejsca w składzie. Sukces jednak nie trwał długo. Po sezonie drużyna opuściła okręgówkę i powróciła do A klasy. Ekipa z ówczesnej V ligi się rozpadła. Zaczęli się znów zbierać starzy zawodnicy mający w sercu klub z Kościuszki. Jednak zanim to nastąpiło obudziliśmy się już w realiach B klasy – kontynuuje dalej były piłkarz Startu.

W tym trudnym czasie dla klubu, pomógł Grzegorz Stawiarski, zarówno pod względem finansowym jak i osobowym.

– Grzesiek, niejednokrotnie przyjechał na mecz aby go tylko oglądnąć, a zaraz musiał jechać po sprzęt, żeby się przebrać i stanąć między słupkami – śmieje się nasz rozmówca.

– Wielu namawiało nas żeby już w ogóle nie zgłaszać drużyny do rozgrywek. Sytuacja była dramatyczna znów nikt nie chciał grać i ciężko było uzbierać jedenastkę. Mimo tego nasze szeregi wspomógł Piotr Bania (były zawodnik m.in. Cracovii, dużo wcześniej SKS Start N. Sącz pomagał inny znany piłkarz nie wspomniany na początku artykułu, Jacek Tomczak – m.in. Stal Mielec, Arka Gdynia – przyp. emka) .

Upór i zawziętość piłkarzy sprawiła, że udało się wrócić po roku na boiska A klasy. Znów pojawiło się światełko w tunelu na ambitny powrót do okręgówki. Reorganizacja rozgrywek sprawiła, że aż 7 drużyn mogło awansować. Wiele osób kończyło wiek juniora i przechodziło do seniorów. Pieczę nad pierwszą drużyną przejął Łukasz Biernacki, przy współpracy Andrzeja Łojka. W drużynie grali głównie młodzi chłopcy, a starsi uzupełniali skład. Ni stąd ni zowąd pojawił się też Jan „Wojtek” Wojciechowski (były przed laty zawodnik m.in. Dunajca). Ustabilizował sytuację klubu i wyciągnął go na prostą . Jednak finanse to nie wszystko i po paśmie sportowych niepowodzeń wielu młodych chłopców zwątpiło już w jakikolwiek awans i znów zniechęciło się do gry w drużynie seniorskiej. Biernacki odszedł z funkcji pierwszego trenera. Pałeczkę przejęli po raz kolejny starzy wyjadacze Łojka.

– Przełom nastąpił w czterech ostatnich meczach rundy jesiennej, gdzie gołą jedenastką pojechaliśmy do Łącka na mecz z tamtejszym Zyndramem, ratować jakiekolwiek nadzieje na awans. Mecz na wyjeździe udało się wygrać. W podobnych okolicznościach zagraliśmy jeszcze trzy ostatnie mecze wygrywając je i wznawiając nadzieję na założony wcześniej cel – kończy Paweł Gomułka, czyli popularny „Elber”.

Dodajmy, że w rundzie wiosennej odeszło paru młodszych zawodników do ościennych klubów. Jednak sytuacja ustabilizowała się i mieszanka młodości z rutyną i starą gwardią dała upragniony awans. Dunajec obecnie występuje drugi sezon w klasie okręgowej. Ze starej ekipy został wiecznie młody Artur Małek, Dawid Ciężkowski i Damian Migacz. Jak będzie dalej czas pokaże.

– Wspomnienia zostaną i nieustanny sentyment. Plany są ambitne i oby już gorsze chwilę nie powracały. Z całym sercem, my byli zawodnicy życzymy Dunajcowi jak najlepiej – kończy wypowiedź, także za niektórych swoich kolegów nasz rozmówca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Instagram